Temat długowieczności jest motorem napędowym wielu trendów związanych z właściwym odżywianiem i dietami. Mówi się, że gwarancja dobrego zdrowia są prawidłowo funkcjonujące jelita. Zaleganie w nich zbyt dużej ilości mas kałowych, często może powodować nieprzyjemne w skutkach choroby czy dolegliwości. Stąd zaczęto poszukiwać takich rozwiązań, które zapewnią szybkie pozbycie się toksyn z okolic jelit. W ostatnich latach jak grzyby po deszczu zaczęły ukazywać swoje możliwości gabinety hydrokolonoterapii świadczące usługi oczyszczanie jelita grubego. I choć sprzeciwu ogromnej grupy lekarzy, chętnych na te usługi nie brakuje.   

Jak wspomóc układ trawienny? 

Nasz organizm został stworzony tak by sam mógł naprawiać pojawiające się w nim problemy. Naszym zadaniem jest jedynie dostarczenie mu odpowiedniego paliwa do działania. Jeżeli dieta będzie właściwie skomponowana, nie będzie nam potrzebne żadne oczyszczanie jelita grubego. Odpowiednie produkty bogate w dobry błonnik i enzymy przyczynią się do prawidłowej detoksyfikacji. Co więc jeść, żeby wspomóc naturalne oczyszczanie organizmu? 

Kiwi. Wykazuje ona bardzo dobre działanie przy zaparciach. Wykonane przez naukowców badania pokazują, że mają one zbawienny wpływ przy zespole jelita drażliwego. Pacjenci biorący udział w badaniu, jedząc dwa kiwi dziennie przez cztery tygodnie obniżyły stanowczo liczbę zaparć.  

Kurkuma. W kuchni indyjskiej niepodzielne królowanie sprawuje kurkuma. Pomimo swojego charakterystycznego, ostrego aromatu, wykazuje działanie łagodzące przy rozstroju żołądka. Kurkumina, najważniejszy składnik kurkumy silnie obniża stany zapalne w organizmie. Jedno z badań wykazało działanie lecznicze kurkuminy w przypadku pacjentów chorujących na wrzodziejące zapalenie odbytnicy oraz chorobę Leśniowskiego – Crohna. Podawano im 360 miligram tej substancji, trzy razy dziennie przez miesiąc. Następnie, tę samą dawkę podawano cztery razy dziennie przez dwa miesiące. Stan pacjentów po tym czasie stanowczo się poprawił. Zmniejszyły się objawy a także stan zapalny.  

Banany. Naukowcy jednogłośnie potwierdzają, że na wzdęcia najlepsze są banany. Błonnik prebiotyczny z owoców powoduje wzrost oraz rozwój tych dobrych bakterii jelitowych. Odpowiedzialne są one za poprawę trawienia. Kolejne badanie, przeprowadzono na grupie kobiet skarżących się na wzdęcia. Zalecono im by przez dwa miesiące zjadały dwa banany dziennie przed posiłkiem. Po tym czasie odnotowano u pacjentek właśnie wzrost dobrej flory jelitowej, a wzdęcia zmniejszyły się o 50%. Głównym składnikiem zdrowotnym bananów jest potas, który chamując działanie sodu, sprawia, że organizm posiada prawidłową retencję wody.  

Kefir. Niewiele osób wie, że kefir to inaczej “dobre samopoczucie”. Bezpośrednie znaczenie pochodzi od tureckiego słowa “keif”. Ten bliskowschodni produkt, serwuje naszemu organizmowi wiele korzyści zdrowotnych. W jego składzie znajdziemy laktazę, odpowiedzialną za rozkład laktozy. Badania pokazują, że picie kefiru zmniejsza niekorzystne efekty spożywania nabiału aż o 70%.